Hydrocolonoterapia w USA i w Polsce

Hydrocolonoterapia w USA i w Polsce

USA są krajem wzorcowym w kwestii powszechnego dostępu do oświaty medycznej. W amerykańskiej praktyce medycznej, jednym z pierwszych pytań lekarza pierwszego kontaktu, w przypadku występowania zgłaszanych dysfunkcji organizmu, jest pytanie o funkcjonowanie jelita grubego. O ile nie ma oczywistych przeciwwskazań, a w wywiadzie lekarz stwierdzi nieregularność i nieprawidłowość funkcji wydalniczych, zaleca się serię głębokich lewatyw. Jeżeli pacjent odczuje poprawę ogólnej kondycji, co zwykle ma miejsce, a motoryka jelita grubego i regularność wypróżnień ulegnie poprawie, pacjent zaczyna rozumieć zasadność okresowego, głębokiego płukania jelita czyli hydrocolonoterapii, która jest dziesięciokrotnie skuteczniejsza i bardziej komfortowa niż domowa lewatywa.

W Polsce natomiast istnieje powszechna wstydliwość tematu. Pacjenci krępują się mówić lekarzowi o dysfunkcjach jelita grubego, związanych z niewłaściwym procesem wypróżniania. Jest mierna świadomość społeczna wagi posiadania regularnych wypróżnień. Słabo zdefiniowane jest pojęcie zaparć. Autorzy różnych prac zaprzeczają sobie wzajemnie, a najbardziej zasmucający jest fakt, że niektórzy z nich traktują wypróżnianie raz na dwa tygodnie, jako coś mało kłopotliwego, czym nie należy się specjalnie przejmować:
„Częstość wypróżnień jest sprawą indywidualną, za normalny stan uważa się częstotliwość od dwóch wypróżnień dziennie do trzech tygodniowo”

Fakty jednak wymuszają na nas redefinicję tak szeroko ujmowanej normy w kwestii zaparć. Jeden z przypadków śmiertelnej dolegliwości został opisany przez doktora K.Carl’a, szefa szkoły medycznej przy Beth Israel Medical Center and Elmhurst Medical Center, New York. Artykuł zamieszczono w czasopiśmie „Hospital Medicin” w grudniu 1995 roku.

Jest to historia toksycznej megaokrężnicy u 66-letniego schizofrenika, który zmarł w jednym z amerykańskich domów spokojnej starości. Człowiek ten został zabrany na pogotowie ze zgłoszeniem zaparcia, jako główną dolegliwością. Towarzyszył temu ból o charakterze promienistym oraz skrócony oddech. Z dokumentacji medycznej, prowadzonej w domu, w którym mieszkał, wynikało, że pacjent miał bardzo duży apetyt pomimo braku wypróżnienia od ponad miesiąca. Innymi słowy, przez trzydzieści dni jadł trzy posiłki dziennie, nie wypróżniając się w tym okresie ani razu. W ciągu kilku minut od pojawienia się na pogotowiu, człowiek ten zrobił się ospały, przestał reagować na zewnętrzne bodźce i w następstwie intubowano go.

Temperatura w odbycie wynosiła 38,88o C czyli obniżyła się w stosunku do przyjmowanej normy o 1,67o C. Jest to duża zmiana dla ciała. Białe ciałka krwi osiągnęły wartość 22 000/mm3. Miał przepuklinę brzuszną, brzuch był całkowicie rozdęty i nie wydobywały się z niego żadne fizjologiczne dźwięki. Jasność na zdjęciu rentgenowskim jamy brzusznej ujawniła brak powietrza w jelicie ślepym i części wstępującej (prawa strona jelita grubego). W pokoju operacyjnym usunięto pacjentowi dużą, mocno rozciągniętą, niedokrwioną pętlę jelitową. W trzy dni później zmarł z diagnozą szybko postępującej posocznicy (zakażenia ogólnego). Innymi słowy, pacjent zmarł z powodu samozatrucia bakteriami jelitowymi, które przeniknęły do jego ustroju w czasie, gdy jego siły obronne słabły. Drugim czynnikiem szkodliwym były toksyny wyprodukowane przez gnijące i fermentujące resztki pokarmowe, zalegające w okrężnicy przez około jeden miesiąc.

W Polsce nadal nie mamy wystarczającej świadomości, że wieloletnie narastanie, trwale osadzających się na ściankach jelita złogów i toksyn, stanowi istotne zagrożenie funkcjonowania nie tylko jelita grubego, ale też wielu innych organów naszego ciała. Mało mówi się społeczeństwu, że w drugiej połowie życia ulega naturalnemu osłabieniu szereg funkcji organizmu i utrzymywanie w tej sytuacji całej masy toksycznych i niezdolnych do samoistnego wydalenia zanieczyszczeń jest u wielu pacjentów, z niesprzyjającym tłem genetycznym, drogą do rozwoju poważnych chorób lub nowotworów jelita grubego.

Ponadto słabo sobie zdajemy sprawę, że jelito grube, mimo regularnych wypróżnień, jest miejscem sukcesywnego gromadzenia się bardzo toksycznych złogów. Stąd tak ważny i użyteczny dla naszego zdrowia jest aspekt profilaktyczny zabiegów.

Zdarza się, że pacjenci postrzegają temat wypróżnień, jako „brudne”
czynności organizmu, o których należy mówić krótko o oględnie. Część lekarzy zaleca pacjentom środki farmaceutyczne i parafarmaceutyczne, poprawiające wypróżnianie, dzięki czemu możliwe jest odczucie tymczasowej ulgi. Rozwiązanie jest jednak powierzchowne., gdyż nie stymuluje jelita grubego do fizjologicznych skurczów i parcia, które zanikają u osób z przewlekłymi zaparciami. Środki te nie są w stanie spowodować gruntownego oczyszczenia i detoksykacji jelita.

Okresowe, głębokie płukanie jelita grubego metodą hydrocolonoterapii, czyli właściwe utrzymywanie higieny wewnętrznej jest najzupełniej normalną i niebywale korzystną procedurą terapeutyczną, której powinna poddać się każda osoba perspektywicznie myśląca o długoletnim zachowaniu dobrego stanu swojego zdrowia.

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someonePrint this page